Wspomnienia o Władysławie Andersie
Dodane przez Grzegorz dnia 12 maj 2010
Dn. 12.05.2010

Rodzina generała Władysława Andersa w Starej Wsi k/ Białej Rawskiej

Czterdzieści lat upływa od dnia, kiedy w Londynie 12 maja 1970 r zmarł jeden z najwybitniejszych polskich żołnierzy i mężów stanu - generał broni Władysław Anders.
Życie wojskowe oraz dokonania wojenne i powojenne generała Andersa są dość dobrze znane.
Znacznie mniej popularne jest jego życie prywatne jako człowieka - syna, brata, męża i ojca.
Niemal zupełnie nie wiemy o tym, że sam generał Anders, jak też jego rodzina w dość istotny sposób byli związani z naszym regionem, szczególnie ze Starą Wsią k/Białej Rawskiej, a zwłaszcza z jej ostatnimi przed II wojną światową właścicielami - potomkami rodziny Zmorowskich.
Generał Anders w swoich wspomnieniach niemal zupełnie nie odnosi się do życia prywatnego, szczegółowo za to przedstawiaj swoją służbę wojskową.1

O zdarzeniach tych dowiadujemy się od prawnuka ostatniej przedwojennej właścicielki Starej Wsi, Pani Augusty Zmorowskiej - Pana Jana Goralskiego, obecnie mieszkającego w Warszawie.
Pan Goralski oraz jego rodzina, wnieśli swój osobisty, duży wkład w kształtowanie obecnego wizerunku naszego kraju. Te - jakże ciekawe i pouczające - dokonania, podobnie jak sama rodzina Zmorowskich i ich potomków, zostaną przedstawione odrębnie.
W pamięci - będącego wówczas dzieckiem - Jana Goralskiego, zachowały się relacje na temat bliskich kontaktów jego matki Stanisławy z Nienałtowskich Goralskiej oraz ciotki Jadwigi ze Zmorowskich Czermińskiej, z rodziną Andersów. Wspomnienia te potwierdzone są pisemną relacją - nieco starszego od J. Goralskiego - P. Jana Stańczyka, którego ojciec Władysław pracował w majątku Stara Wieś jako furman.2

Do codziennych obowiązków furmana należało zatem zajmowanie się, także hodowanymi w Starej Wsi, końmi pełnej krwi angielskiej i angloarabami.
Zachowała się fotografia2, na której będący jeszcze dzieckiem Jan Goralski towarzyszy Władysławowi Stańczykowi w pojeniu koni.

Jan Goralski towarzyszy Władysławowi Stańczykowi w pojeniu koni
- autor nie znany, zbiory J. Goralskiego

Możliwe, że właśnie zamiłowanie do koni sprawiło, że rodziny Andersów i Zmorowskich oraz Nienałtowskich poznały się i utrzymywały ze sobą kontakt. Może sprawiły to związki wojskowe lub pochodzenie z pobliskiego terenu?



1 Władysław Anders "Bez ostatniego rozdziału", Wydawnictwo "Bellona", 2007
2 Jan Stańczyk "Uwagi o latach okupacji i Armii Krajowej w gminie Stara Wieś pow. Rawa Mazowiecka" - maszynopis w posiadaniu P. Jana Goralskiego.
3 Zamieszczone fotografie pochodzą ze zbiorów Pana Jana Goralskiego oraz cytowanych w opracowaniu publikacji.

Rodzina Nienałtowskich wywodzi się z miejscowości Jasień, parafia Wysokienice, pow. skierniewice. Tam właśnie urodził się Władysław Nienałtowski - dziadek Jana Goralskiego. Członkowie tej rodziny - podobnie jak Albert Anders, ojciec generała - zatrudniali się jako administratorowie majątków ziemskich, jak również prowadzili własne gospodarstwa. Administrowali oni majątkami na kresach wschodnich, w tym majątkiem Obol k. Witebska. Po burzliwych czasach rewolucji październikowej i I wojny światowej, powrócili w rodzinne strony i zakupili niewielki majątek ziemski w Leszczynku koło Kutna.

Ojciec późniejszego generała Albert Anders, był agronomem i - podobnie jak Nienałtowscy - pracował jako administrator i dzierżawca majątków ziemskich. Matką była Elżbieta z domu Tauchert. Władysław Anders urodził się 11 sierpnia 1892 w Błoniu koło Kutna. W tym czasie jego ojciec administrował majątkiem Krośniewice. Andersowie byli protestancką rodziną pochodzenia niemiecko - szwedzko - węgierskiego.4 To rodzina niezwykle patriotyczna, związana z wojskiem i walką o odzyskanie niepodległości Polski już od czasu powstania styczniowego.

Córka Generała Anna Anders - Nowakowska, tak charakteryzuje młodość i początki żołnierskiej kariery swojego ojca: "(...) Władysław Anders skończył szkołę realną w Warszawie i zapisał się na politechnikę ryską. Podczas studiów działał w studenckiej korporacji „Arkonia", której już jako filister został wierny do końca życia. Dziadek Anders otrzymał w tym czasie stanowisko administratora wielkich dóbr Taurogi, należących do księcia Wasylczykowa. Ojciec został powołany do armii rosyjskiej, skończył podchorążówkę rezerwy kawalerii i otrzymał stopień oficerski. Walcząc przeciwko Niemcom w I wojnie światowej, był parokrotnie ranny, otrzymał najwyższe odznaczenia carskie: Order Św. Jerzego, Order Św. Włodzimierza z mieczami, Order Św. Stanisława z mieczami i Order Św. Anny z mieczami.

Po powrocie do kraju był szefem sztabu gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego w Poznaniu, a w 1919 roku objął dowództwo 15 Pułku Ułanów, z którym wyruszył na front bolszewicki, wyróżniając się i osobistą odwagą, i dobrze zorganizowanymi działaniami bojowymi, za co on sam, jak i sztandar pułkowy, został odznaczony przez Marszałka Józefa Piłsudskiego Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari.(...)".5


Rotmistrz Władysław Anders w mundurze I Korpusu Polskiego dowodzonego
przez gen. Dowbór - Muśnickiego


W tym czasie Władysław Anders został przedstawiony Irenie z Jordan-Krąkowskich Prószyńskiej. Wielkiemu uczuciu, jakie między nimi powstało, nie oparły się ani to, że Irena Prószyńska była już zamężna, ani też, że miała syna z pierwszego małżeństwa Macieja Prószyńskiego, którego później w swojej relacji jako porucznika wspomina Jan Stańczyk.6 Nie oparła się temu uczuciu także różnica wiary wyznawanej przez Irenę i Władysława.7 Wyrozumiały mąż Ireny zrozumiał to uczucie i wyraził zgodę na ich rozwód. Obowiązki ojcowskie nad Maciejem Prószyńskim przejął ojczym Władysław Anders. Wywiązywał się z nich bardzo dobrze, traktując Maćka, jak własne dzieci.8Irena Anders była piękną kobietą, nic zatem dziwnego, że urzekła młodego oficera.


Irena z Jordan - Krąkowski Anders



4 Maria Nurowska "Anders" Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008
5 Anna Anders - Nowakowska "Mój ojciec generał Anders" Wydawnictwo "Rytm", 2007
6 Por. Maciej Prószyński zginął walcząc mężnie w kampanii wrześniowej 1939 r.
7 Irena Prószyńska była katoliczką, zaś Władysław Anders pochodził z protestanckiej rodziny. Jego rodzice spoczywają na Cmentarzu Ewangelicko - Augsburskim w Warszawie, kw. 32.
8 Wspomnienia Anny Anders - Nowakowskiej, op. cit. s. 28

Władysław Anders w październiku 1921 rozpoczął studia w Wyższej Szkole Wojennej
(Ecole Superieure de Guerre) w Paryżu i staż liniowy we Francji. Do kraju wrócił w 1924, niebawem został mianowany szefem sztabu Generalnego Inspektora Kawalerii, gen. broni Tadeusza Rozwadowskiego. Od listopada 1925 był komendantem Warszawy. Podczas przewrotu majowego szef sztabu wojsk rządowych. W latach 1928-1939 był dowódcą Kresowej, a następnie Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, z którą wyruszył na wojnę 1939. Dowódca Garnizonu Baranowicze. W 1932 przewodził polskiej ekipie jeździeckiej, która podczas zawodów hippicznych o Puchar Narodów w Nicei zdobyła 4 pierwsze nagrody.9

Całe życie żołnierz, ułan, z wielką pasją do koni - W. Anders - założył i prowadził do wybuchu II wojny światowej, własną stajnię 28 koni wyścigowych. Konie trzymał z reguły w stajniach Torów Wyścigów Konnych na Służewcu, ale także w stajni wojskowej, w związku z czym miał pewne kłopoty.10M.in. na torach warszawskich brały one udział w gonitwach, którymi gen. Anders się pasjonował. Z relacji P. Jana Goralskiego wynika, że to właśnie na wyścigach poznał jego ciotkę Jadwigę ze Zmorowskich Czermińską. Matka P. Goralskiego - P. Stanisława z Nienałtowskich Goralska - często bywała w Warszawie. Zapewne wielokrotnie w towarzystwie swej ciotki, Jadwigi ze Zmorowskich Czermińskiej.


Stanisława Goralska - fotografia z lat II wojny światowej

Pani Goralska znała bardzo wielu wybitnych ludzi tamtych czasów, ministrów, adiutanta Naczelnego Wodza Rydza - Śmigłego, malarzy. Bywała w znanych lokalach warszawskich Adrii, Qui Pro Quo. Tam także często bywali Andersowie, w czasie przyjazdów do Warszawy.


Gen. Władysław Anders z żoną Ireną w Adrii w 1934 r

Według P. Goralskiego to właśnie od około 1925 roku, zaczęły się bardziej częste odwiedziny gen. Andersa i jego rodziny w dworze w Starej Wsi, gdzie wypoczywali oni w czasie wakacji, jak też brali udział w często organizowanych wówczas polowaniach.

Potwierdza to relacja P. J. Stańczyka: "(...) Sam natomiast zetknąłem się bezpośrednio z inną, przynajmniej dla mnie, legendą ostatniego ułana Rzeczpospolitej gen. Władysława Andersa. Przemierzyłem z nim dziesiątki kilometrów po dworskich polach i łąkach, taszcząc ustrzelone przez niego, bądź jego towarzyszy polowań, zające, kuropatwy i inną dziką zwierzynę. Generał przyjeżdżał tu prawie co roku wraz z żoną Ireną, córką Hanią i młodszym od niej synem Jurkiem, moim równolatkiem. Niekiedy dołączał do rodziny syn pani generałowej z pierwszego małżeństwa, porucznik Maciek Prószyński. Prawie zawsze przyjeżdżała tu w tym czasie siostra generała Janina Batycka z mężem płk. Batyckim i córką, rówieśnicą Hani Anders. Z Jurkiem Andersem urządzaliśmy eskapady po rozległych dworskich polach, łąkach i lasach.


9 Wikipedia - Władysław Anders
10 Natalia Bujniewicz "Archiwalia z lat 1916 - 1939 związane z generałem Andersem w zasobie Centralnego Archiwum Wojskowego", s. 73, http://www.caw.wp.mil.pl/biuletyn/b29/b29_4.pdf



Jurek opowiadał mi, że ma trzech stryjów, młodszych braci ojca, którzy również są zawodowymi wojskowymi w stopniach: pułkownika, majora i kapitana. Z wyjątkiem stryja majora - artylerzysty, pozostali Andersowie służyli w kawalerii, a także wspomniani Maciej i płk. Batycki.(...)"11. Niestety oprócz przytoczonych relacji, nie dysponujemy fotografiami, które mogłyby potwierdzić opisywane fakty. Nie zostały one też uwidocznione w - znanych piszącemu te słowa, wspomnieniach uczestniczących w tych wydarzeniach członków rodziny Andersów.
Nie ulega jednak kwestii, że autorzy relacji znali rodzinę Andersów. Córka generała opisuje rodzinę ojca w ten sposób: "(...) Ojciec miał starszą siostrę Jankę oraz trzech młodszych braci. Wszyscy czterej Andersowie w różnych rangach służyli w polskiej kawalerii. Przez dłuższy okres czasu Dziadzio Anders administrował kluczem majątków państwowych w Poznańskiem i wtedy oboje z Babcią mieszkali w jednym z nich o nazwie Wyrzysk.(...)".


Do fotografii pozują: Albert, Władysław, Karol, Jerzy, Tadeusz i Jurek - syn Władysława - Andersowie

Młodszy brat generała Karol Anders urodził się 8 września 1893 r. w Błoniu, zmarł natomiast 4 lipca 1971 r. w Penley - Wlk. Brytania, będąc w stopniu pułkownika. W kampanii wrześniowej, jako podpułkownik, pełni funkcje zastępcy dowódcy 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, dowódcy 2 Pułku Ułanów Grochowskich i dowódca 1 Pułku Ułanów Krechowieckich. Ranny w bitwie pod Kockiem dostał się do niewoli. Przebywał m.in. w obozie Murnau, aż do wyzwolenia. Po tym udał się do Włoch i wstąpił do II Korpusu Polskiego. Po wojnie pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii.12

Tadeusz Anders ur. 12 czerwca 1902 r. w Błoniu, zmarł 7 lipca 1995 r. w Nowym Jorku, posiadając stopień pułkownika Polskich Sił Zbrojnych. Uczestniczył w kampanii wrześniowej, w stopniu kapitana, w szeregach 4 Dywizjonu Artylerii Konnej w Suwałkach. Przedostał się do Francji, później do Anglii, gdzie służył w Wojsku Polskim. Po wojnie na emigracji w Stanach Zjednoczonych.13
Kolejny brat Jerzy - o którym wiemy najmniej - jako podpułkownik, w kampanii wrześniowej pełnił funkcję zastępcy dowódcy, a od 14. 09. 1939 r. dowódcy 5 Pułku Ułanów Zasławskich. Podobnie, jak jego brat Karol, dostał się do niewoli, gdzie przebywał do wyzwolenia. Po wojnie był na emigracji.14

Oddajmy ponownie głos córce Generała: "(...) W tym czasie rodzina zjeżdżała się tam często, szczególnie podczas letnich wakacji. Zjawiali się nie tylko „ułańscy" stryjowie, ale i siostra Ojca, ciotka Janka, zamężna za płk. Wiktorem Batyckim, wraz z córką, przez wszystkich zwaną Dzidzią-moją jedyną najbliższą kuzynką. Dobra kochana ciotka Janka, od dziecinnych lat zamieszkała w moim sercu na zawsze. Razem z nią i Dzidzią od czasu do czasu spędzałyśmy razem wakacje. Moja Babka, Elżbieta Anders była niesłychanie dobra i delikatna, ale z Dziadziem nie mogliśmy mieć ze sobą dużo wspólnego, bo był poważnym i raczej surowym człowiekiem, którego po prostu się bałam. (...) w domu była wyraźna hierarchia i Dziadziuś zawsze zajmował w rodzinie pierwsze miejsce. W pewnym okresie po śmierci Babki Dziadzio mieszkał razem z nami. W chwili zamieszkania u nas był już (jak na ówczesne czasy) mocno starszym panem, dzieci nie rozumiał zupełnie, więc właściwie poza szacunkiem brakowało ciepłych uczuć. (...)"15.

Faktycznie - matka generała - Elżbieta z Tauchertów Anders zmarła już w 1930 r. Ojciec zaś - jak podaje Maria Nurowska: "(...)miał poważne kłopoty ze zdrowiem, bardzo wcześnie dopadła go skleroza, nie radził sobie z rzeczywistością i też wymagał troskliwej opieki. W czasie okupacji potrafił na ulicy wygrażać Niemcom: czekajcie, niech no tylko wróci mój syn generał, będziecie się mieli z pyszna ! (...)".

Nadchodzi 1 września 1939 r., a z nim wojna. Synowie Alberta Andersa walczą w kampanii wrześniowej. Trzej bracia Generała dostają się do niewoli niemieckiej, zaś on sam do niewoli rosyjskiej, która szczególnym zrządzeniem losu, umożliwia mu uniknięcie losu wielu kolegów oficerów, którzy zginęli w Katyniu i innych miejscach Związku Radzieckiego. O ich zwolnienie z niewoli, wyprowadzenie z Rosji ocalałych z pogromu i ich rodzin, a później już tylko o pamięć o pomordowanych, Generał Anders będzie walczył do ostatnich swoich dni.

Generał Władysław Anders "(...) 29 września w okolicach Sambora (...) dwukrotnie ranny, dostał się do niewoli sowieckiej. Przetrzymywany w lwowskim szpitalu przy ul. Kurkowej, następnie w więzieniu (Brygidki) we Lwowie, 29 lutego 1940 wywieziony przez NKWD do Moskwy i osadzony w centralnym więzieniu NKWD na Łubiance. Podczas 22-miesięcznego pobytu w więzieniu był wielokrotnie przesłuchiwany i bezskutecznie namawiany (jeszcze w lwowskim szpitalu) do wstąpienia do Armii Czerwonej.
Został uwolniony po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej i podpisaniu układu Sikorski-Majski. Od 4 sierpnia 1941 twórca i dowódca Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, a po ewakuacji latem 1942 wojska i ponad 20 tys. cywilów (uratowanych z więzień i łagrów) do Iranu – dowódca Armii Polskiej na Wschodzie (Irak, Palestyna) i 2 Korpusu Polskiego, którym dowodził w kampanii włoskiej (Bitwa o Monte Cassino). Od 2 października 1944 do 5 maja 1945 pełniący obowiązki (wobec wzięcia do niewoli gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego) Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych i Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Ostro skrytykował ustalenia konferencji w Jałcie.(...)".17



11 Jan Stańczyk - op. cit.
12 Wikipedia - Karol Anders.
13 Wikipedia - Tadeusz Anders.
14 http://pl.wikipedia.org/wiki/5_Pu%C5%82k_U%C5%82an%C3%B3w_Zas%C5%82awskich
15 Anna Anders - Nowakowska, op. cit., s. 29
16 Maria Nurowska, op. cit., s. 13
17 Wikipedia - Władysław Anders.



Generał Anders z czasów dowodzenia 2 Korpusem Polskim

Rozsiana po kraju rodzina Generała - żona, córka wraz z mężem i wnuczką oraz syn - po wojennej tułaczce, zbiera się w Warszawie i musi zadbać o własny byt. Ich nazwisko jest zbyt znane dla okupanta, aby móc spokojnie żyć. W pierwszej fazie wojny jest tolerowane przez Niemców ze względu na pobyt w niewoli Generała.

W 1941 r. - kiedy generał Anders zostaje zwolniony z niewoli i tworzy w Rosji polską armię - sytuacja jego rodziny zmienia się diametralnie. Muszą się ukrywać. Tak przedstawia ten czas córka Generała: "(...) W sierpniu w Polsce gruchnęła jak grom z jasnego nieba wiadomość o nominacji Ojca na dowódcę Armii Polskiej w ZSRR i natychmiast powstała, jak się szybko okazało, słuszna obawa, że Niemcy będą chcieli aresztować jego rodzinę. Mieszkanie w alei Niepodległości opustoszało natychmiast. Rozpierzchliśmy się na wszystkie strony pod zmienionymi nazwiskami, My z Jankiem i małą Ewą jeszcze ciągle zostaliśmy na terenie Warszawy, Mamą pod nazwiskiem Ireny Miłosz zaopiekowali się wierni Arkoni, wywożąc ją do majątku Wilkowice w Skierniewickim, należącego do rodziny Wilskich, gdzie właściciel, Tytus Wilski, był, tak jak Ojciec, filistrem tej korporacji. Mojego 13-letniego brata
Jurka, również pod nazwiskiem Miłosz, zabrała pani Zofia Kańska, żona majora z 7. Pułku Ułanów, do swego majątku o nazwie Dobropol, w którym potrafiła zorganizować tajną naukę dla młodzieży.

Tego rodzaju opieka i możliwość nauki była wtedy niesłychanie ważna i dawała szansę przetrwania ciężkich lat wojny i okupacji w warunkach niemal normalnych. Po jakimś czasie jednak w obawie przed łapankami w tej okolicy wysłano Jurka do Żytna, majątku położonego koło Częstochowy, należącego do państwa Jacków Siemieńskich, gdzie dalej się uczył razem z ich synami i córką. Był to przemiły dom, w którym królowało dobro, głęboka kultura, patriotyzm i życzliwość dla ludzi potrzebujących pomocy i schronienia.
Byłam tam wielokrotnie, dziękując gospodarzom za ich dobroć i gościnę dla mego brata, który czuł się u nich bardzo rodzinnie i szczęśliwie.(...)".


Fotografia z czasu pobytu w Wilkowicach, majątku nie odległym od Białej Rawskiej

Także i z tego czasu we wspomnieniach brak wzmianek na temat Starej Wsi. Tutaj musimy się oprzeć już wyłącznie na relacjach Pana Jana Goralskiego i Pana Jana Stańczyka, który pisze. "(...) Prawie równocześnie z zakończeniem polsko-niemieckich działań wojennych napływają do starowiejskiego pałacu uciekinierzy i wysiedleńcy, głównie z Wielkopolski. Pierwszy przybywa płk. Gustaw Brochwicz-Donimirski z dwoma siostrami, ongiś adiutant gen. Hallera. Zatrzymują się tu na krótszy lub dłuższy okres inne osoby. Przetrwały w mojej pamięci tylko niektóre z nich jak np. rodzina Wasiutyńskich.

Zapamiętałem ich z powodu syna, mojego rówieśnika, towarzysza długich rajdów rowerowych. Pamiętam fragmenty rozmów, m. in. że na gruntach ich majątku Góra w woj. poznańskim znajduje się kopalnia soli. Nie chciałem mu uwierzyć, gdyż w szkole uczono mnie, że mamy kopalnie soli kamiennej w Wieliczce i Bochni oraz soli warzonej na Kujawach. Zjawiła się w pałacu pani Batycka, a nieco później przybył jej ojciec Albert Anders, dotknięty już wtedy ciężkim przypadkiem miażdżycy. Nadzieję naszą budzi dopiero nowy przybysz i mieszkaniec pałacu, pan „Karol", pierwszy organizator konspiracji w gminie. (...)".

Właściciele dworu w Starej Wsi - podobnie jak inni okoliczni ziemianie - są bardzo gościnni dla przybyszów. Niemal w każdym dworze w czasie wojny przebywała duża ilość, ukrywających się tam ludzi, często pozbawionych dachu nad głową. Znaczna ich część była mieszkańcami Warszawy.

Z relacji P. Jana Goralskiego wynika, że tutaj właśnie - w dworze w Starej Wsi - zmarł w 1943 r. (lub w roku 1942 - jak podaje inskrypcja na jego nagrobku), schorowany ojciec generała Andersa.



Fotografia pochodzi ze zbiorów prywatnych Jana Goralskiego, wykonana została w parku w Starej Wsi w 1941 r.
Od lewej: Jadwiga Czermińska zd. Zmorowska, Zofia Nienałtowska zd. Zmorowska, Albert Anders - ojciec generała.

Z informacji uzyskanej od Pani Małgorzaty Grabskiej wnuczki Wiesława Kowalkowskiego wynika, że drugim mężczyzną na tym zdjęciu jest właśnie Wiesław Kowalkowski.
Siedzącą obok Alberta Andersa kobietą może być żona Władysława Kowalkowskiego -Jadwiga Kowalkowska zd. Pachowska. Kowalkowscy wzięli ślub właśnie w 1941.

P. Jadwiga Czermińska - niezwykle dzielna kobieta - wraz z P. Władysławem Stańczykiem przewieźli furmanką jego ciało do Warszawy, gdzie został pochowany na Cmentarzu Ewangelicko - Augsburskim w grobie, gdzie spoczywała już jego żona Elżbieta.



Brak wzmianki na ten temat w bialskich księgach parafialnych nie budzi zdziwienia. Trwała przecież wojna, zaś nazwisko Anders było już wówczas bardzo znane Niemcom. Nie zachowały się też żadne ewidencje zmarłych na ww. Cmentarzu. Spłonęły - podobnie jak wiele podobnych, bardzo wartościowych archiwów - w czasie Powstania Warszawskiego.




Grób Alberta Andersa i Jego żony Elżbiety na Cmentarzu Ewangelicko - Augsburskim w Warszawie.

Jak wcześniej wspomniano - właściciele dworu w Starej Wsi byli bardzo gościnni. Przebywało tam wiele różnych osób, tworzyły się zręby konspiracji, ale o tym opowiemy w późniejszym czasie.



Nasz bohater - generał Władysław Anders - przebywając w Rosji, może nawet nie wiedział, że zmarł jego ojciec. Zapewne jednak dowiedział się o tym, kto udzielił mu gościny, w ostatnim okresie życia, ponieważ niemal do śmierci utrzymywał kontakt korespondencyjny z ciotką P. Jana Goralskiego - P. Jadwigą Czermińską.

Walczył też dalej: w Rosji, na Bliskim Wschodzie, we Włoszech (zdobywając m.in. Monte Cassino i Bolonię), a później również na emigracji w Wielkiej Brytanii o wolną i niepodległą Polskę. Całe życie był przede wszystkim zdolnym i odważnym żołnierzem. Po Jego śmierci - zgodnie z ostatnią wolą - został pochowany wśród swych podwładnych na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino.


Nagrobek generała Władysława Andersa na polskim cmentarzu wojennym w Monte Cassino

W Polsce pozostali ludzie, którym pamięć Generała jest bardzo droga i którzy - tak jak P. Jan Goralski - dążą do przekazania jej potomnym. Kontynuujmy ich dzieło !

Niech dążeniom tym sprzyja jedna z głównych myśli Generała Władysława Andersa -
"Odrzućmy wszystko, co nas dzieli - bierzmy wszystko - co nas łączy".

Życiowe dzieło Generała oraz Jego śmierć dobrze oddaje wiersz Feliksa Konarskiego.

FELIKS KONARSKI (REF-REN)
NA ŚMIERĆ GENERAŁA ANDERSA


Matko, któraś w posiołkach i łagrach Workuty
Była łachmanem ludzkim z godności wyzutym,
Niewolnicą, skazaną w skwarnym Kazachstanie
Nie na śmierć lecz na długie, powolne konanie,
Gdy cię wszy obłaziły i cynga cię żarła . ..
Ty, któraś miała umrzeć - aleś nie umarła,
Westchnij dziś za Tego, co cię z tej niedoli
Wywiódł wtedy i Siebie, przeżyć ci pozwolił!
Sieroto, strzępie ludzki, mała kreaturko,
Szkieleciku, pokryty przeźroczystą skórką,
Skazany na zagładę w syberyjskiej kniei.
Mrący z głodu i zimna bez cienia nadziei
Na przeżycie... Zmów pacierz za Tego, co wtedy
Ciebie, gdyś był półmartwy, wyciągnął z tej biedy
I przywrócił do życia... Dziś Jemu potrzeba
Twej modlitwy, by drogę ułatwić. Do nieba.
Żołnierzu, zagubiony w azjatyckiej zimie,
W odludnych tajgach Komi, w tundrach na Kołymie,
Zniewolony, zaszczuty, ze złudzeń obdarty...
Wyniszczony szkorbutem, próchnicą przeżarty...
Pomódl się dziś za Tego, który dłońmi swemi
Wyprowadził cię wtedy z tej nieludzkiej ziemi
Poniżenia i brudu, hańby i zgnilizny,
Byś mógł stanąć na nowo w służbie dla Ojczyzny!
Polaku w którejkolwiek znajdujesz się stronie,
W Kraju czy poza Krajem -jeśli w tobie płonie
Umiłowanie tego, co wolnością zwie się
I haseł, które żołnierz na sztandarach niesie:
Bóg, Honor, i Ojczyzna - pomyśl, że dziś zgasło
Serce do końca wierne tym żołnierskim hasłom...
Pojmij to i schyl głowę, i westchnij! O, Panie,
Daj mu u Siebie wolność i odpoczywanie...!

Chicago, 13 maja l970

Z wyrazami szacunku dla Osoby i Rodziny Generała Władysława Andersa oraz Jego Przyjaciół ze Starej Wsi - Państwa Zmorowskich, Czermińskich, Nienałtowskich, Goralskich, w tym szczególnie Pana Jana Goralskiego

        Andrzej Walczak